Prowadzisz biznes, który działa. Albo właśnie weszłaś w rolę, której wszyscy ci gratulują. Albo osiągnęłaś to, co miałaś osiągnąć — i czekasz na poczucie, które nie przychodzi.
W każdej z tych historii jest pytanie, którego nie zadajesz głośno, bo nie ma komu. Mężowi nie chcesz dokładać. Koleżankom nie chcesz tłumaczyć. Pracownikom nie wolno.
Jestem od rozmowy, której nie masz z kim odbyć.
Nie jest tak, że klientka przychodzi do mnie i mówi „mam kryzys". Przychodzi z bardziej konkretnym pytaniem — i dopiero w trakcie pierwszej rozmowy okazuje się, że pytanie jest większe, niż wyglądało.
Działasz piąty, siódmy, dziesiąty rok. Klientki wracają, zespół jest poukładany, finansowo nie ma dramatu. A jednak od kilku miesięcy chodzi za tobą jedno pytanie: „i co teraz". Skalować? Sprzedać? Zatrudnić kogoś, komu oddasz część firmy? Zostawić tak, jak jest — ale z większym poczuciem sensu?
Nie potrzebujesz konsultantki od strategii. Potrzebujesz kogoś, kto rozumie, co znaczy być właścicielką, a nie tylko ekspertką w swojej dziedzinie.
Awansowałaś, zmieniłaś branżę, dostałaś zarząd. Wszyscy gratulują. Ty masz w głowie cichy głos, który mówi „zaraz zauważą, że nie powinnaś tu być". Spotkania, na których milczysz, bo wszyscy wokół brzmią pewniej. Decyzje, które odkładasz, bo nie chcesz się pomylić publicznie.
Inni widzą, że dasz radę. Ty potrzebujesz miejsca, w którym możesz to powiedzieć na głos i sprawdzić, ile w tym jest prawdy.
Wszystko jest, jak miało być. Dom, dzieci, pozycja, wpływ. A jednak — niedziela wieczór, a ty nie wiesz, na co czekasz. Praca, która kiedyś dawała energię, dziś tylko zabiera. „Co u ciebie?" — odpowiadasz „w porządku" — i to „w porządku" jest najbardziej niepokojącą rzeczą, jaką ostatnio o sobie powiedziałaś.
Nie szukasz terapii. Szukasz partnerki do rozmowy o tym, co teraz znaczy dobre życie — i dlaczego stara definicja przestała wystarczać.
Jestem coachką akredytowaną przez [ICF / EMCC]. Pracuję z kobietami, które są wysoko — w biznesie, w karierze, w życiu — i potrzebują rozmówczyni, której nie mają w swoim otoczeniu.
Zanim zaczęłam pracować jako coach, przez [X] lat [krótki opis poprzedniej kariery]. Wiem z pierwszej ręki, jak wygląda dzień, w którym kalendarz jest pełny, a poczucie sensu — puste.
Dziś pracuję głównie z kobietami w trzech sytuacjach, które opisałam wyżej. Nie dlatego, że tak postanowiłam strategicznie — tylko dlatego, że to są rozmowy, w których czuję się najbardziej u siebie i w których widzę, że robię realną różnicę.
Czego nie robię: terapii (jeśli to jest twoja potrzeba, polecę kogoś), motywacyjnego coachingu, „odzyskiwania mocy". Nie pracuję z osobami w kryzysie zdrowia psychicznego — w takich sytuacjach od razu kieruję do specjalistki.
Nie wybierasz pakietu na zimno. Najpierw spotykamy się na sesji klarowności — ona służy temu, żeby zobaczyć, z czym przyszłaś i jaki proces ma sens. Dopiero potem decydujesz, czy i jak chcesz kontynuować.
Masz konkretne pytanie albo decyzję, z którą siedzisz od tygodni. Albo odwrotnie — masz ogólne uczucie, że coś nie gra, ale nie wiesz, jak to nazwać. W obu przypadkach sesja klarowności robi to samo:
Sesja klarowności jest jednorazowa i niezobowiązująca. Nie zamawiasz „pierwszej z paczki" — zamawiasz jedną rozmowę, po której wiesz więcej niż przed.
Jeśli tak — dobieramy format do tego, co odkryłyśmy. Najczęściej wybieramy jeden z trzech.
Bez ustalonej liczby spotkań — kontynuujemy tak długo, jak ma to sens. Najlepszy wybór, jeśli długość procesu trudno przewidzieć z góry. Rozliczane miesięcznie z dołu.
Format z określonym początkiem i końcem, dla konkretnej zmiany do przeprowadzenia. Sesje co 2 tygodnie, kontakt mailowy między spotkaniami.
Dla kobiet prowadzących biznesy lub zespoły, które potrzebują stałej rozmówczyni przy kluczowych decyzjach. Z dostępnością mailową i telefoniczną.
Wszystkie ceny brutto. Faktura VAT na firmę dostępna. Sesja klarowności to twój pierwszy krok — po niej decydujesz, czy w ogóle kontynuujemy.
30 minut, online, bezpłatnie. Opowiadasz, gdzie jesteś. Mówię szczerze, czy mogę pomóc — czasem polecam kogoś innego, jeśli to nie moja działka.
Wybieramy format dopasowany do tego, czego potrzebujesz: jedną sesję, proces 3-miesięczny, czy dłuższą współpracę. Ustalamy zakres i logistykę.
Sesje co 2 tygodnie (lub gęściej, jeśli tak ustalimy). Każda ma swój punkt wyjścia i punkt domknięcia — nie jesteśmy tu po to, żeby wymieniać się wrażeniami.
Po procesie spotykamy się na sesji domykającej — co się zmieniło, co zostaje twoje, czego jeszcze chcesz. Czasem przedłużamy. Czasem rozstajemy się i wracasz.
Przyszłam z pytaniem, czy sprzedać moją pracownię, którą prowadzę od ośmiu lat. Po czterech sesjach wiedziałam, że nie chcę sprzedawać — chcę zatrudnić kogoś, komu oddam operacje, i sama zająć się tylko klientkami premium. To nie była rada Justyny. To była moja decyzja.
Awansowałam na dyrektorkę regionu i przez pół roku nie spałam. Justyna nie nauczyła mnie być dyrektorką — pomogła mi zauważyć, że już nią jestem. To inny rodzaj pracy niż wszystkie szkolenia, na jakich byłam.
Po 18 latach w tej samej branży miałam wszystko poza poczuciem sensu. Sześć miesięcy z Justyną nie dało mi nowego pomysłu na życie — dało mi spokojną pewność, że mogę zostać tam, gdzie jestem, i jednocześnie wprowadzić zmiany, które mają znaczenie tylko dla mnie.
Nie musisz wiedzieć, jak ująć to, z czym przychodzisz. Często nie wiesz tego dokładnie i właśnie dlatego mnie szukasz. Wystarczy parę zdań - co się dzieje, czego ci za dużo, czego za mało. Napisz mail lub zadzwoń. Na wiadomości tekstowe odpowiadam w ciągu dwóch dni roboczych.